Wstęp do tłumaczenia Ewangelii Omega na język kurgański napisany przez Estebana

Category:
book/scroll
Description:

W imię Boga Łaskawego, Miłosiernego,
Władcy, Stworzyciela Światów,
Pana Dnia Sądu Ostatecznego,
Do Niego Jedynego wznosimy swe modlitwy,
Jego Jedynego prosimy o pomoc;
Prowadź nas prostą ścieżką,
Ścieżką tych, którzy są Tobie mili,
A nie ścieżką tych, którzy wzbudzają Twój gniew,
Ani ścieżką tych, którzy błądzą.

Al-Fatiha czyli Otwarcie

Bio:

Taki napis widnieje na symbolicznym, granitowym krzyżu stojącym na Monte Avila, nieopodal miasta Arevalo, na najbardziej wysuniętym cyplu Costa Del Sol na planecie Aragon.

Napis jest w języku urthyjskim, a czytający go musi zbliżyć wzrok jak tylko się da, do chropowatej powierzchni kamiennego krzyża, i wspomagać się dotykiem by odcyfrować zatarte inskrypcje, zniszczone niezliczonymi atakami wiatru, deszczu i niezmordowanymi, palącymi promieniami słońca.

Stary krzyż upamiętnia wydarzenia sprzed wieków.

W tym miejscu rozegrała się bitwa.

Nie była ona ani wyjątkowo ważna, ani wyjątkowo wielka, nie przechyliła też szali zwycięstwa dla uczestniczącej w niej stron na korzyść kogokolwiek.

Ale ta bitwa dała początek rodowi Avila.

Walczącymi stronami były jednostki najemne, lojalne rodowi zdradzieckich Chaukich, atakujące nieliczne, dowodzone przez porucznika Leoncio Narcisio Torresa jednostki Hazatów, broniące się na Górze Avila.

Nieliczni powstańcy bronili się w okrążeniu przed atakami dwudziestokrotnie liczniejszych oddziałów najemnych Chaukich.

Hazaci czekali na przybycie wyczekiwanych posiłków, jednocześnie ubezpieczając ewakuację rannych współtowarzyszy, których medyczne transportowce, pod osłoną nocy, wywoziły z portu w mieście Arevalo.

Całą noc nad Monte Avila grała artyleria, niebo rozbłyskiwało eksplozjami pocisków, powietrze przeszywały serie z karabinów, rozbrzmiewał szczęk oręża, krzyki rannych i umierających.

W porcie Arevalo po cichu dobiegała końca ewakuacja rannych Hazatów.

Gdy czerwony świt wstał nad Costa Del Sol, a słońce wychynęło zza widnokręgu wynurzając się z morza, ranek ukazał pole wokół wzgórza zasłane ciałami poległych najemników, jak okiem sięgnąć leżeli martwi i umierali pojękując najemnicy Chaukich.

Setki, tysiące ciał.

Pole wokół góry, i samo wzgórze zryte było kraterami po wybuchach.

Na szczycie góry, na gruzach prowizorycznego fortu, wśród piętrzących się stosów trupów, dumnie powiewał, poszarpany i skrwawiony krwią obrońców i atakujących, sztandar z godłem Szponiastej Rękawicy Hazatów.

Po całonocnej walce i nieustających szturmach z 300 obrońców fortu została garstka żywych i zdolnych do walki żołnierzy oraz kilku rannych. Niewielki fort zmienił się w dymiącą stertę gruzów. Zielona trawa, zbrukana buciorami najemników i zryta pociskami, pokryła się krwawą rosą poległych.

Świt ukazał w oddali na morzu, statki Hazatów, unoszące spod rąk Chaukich, rannych współtowarzyszy obrońców ze wzgórza.

Dowódcy Chaukich w szalonym gniewie poderwali swych pozostałych przy życiu żołnierzy, których został 1 tysiąc z ponad 6 tysięcy tych, którzy stanęli pod wzgórzem, i rzucili ich na garstkę pozostałych przy życiu obrońców Hazatów w ostatecznym szturmie.

Poganiana strachem przed swymi panami banda najemników przetoczyła się przez górski stok, zalewając falą śmierci i nienawiści ruiny fortu.

Ostatni obrońcy drogo sprzedali swoje życie. Porucznik Torres w chwili swej śmierci detonował ładunek plazmowy, zalewając szalejącym ogniem ciała swych poległych towarzyszy, wrogów i niezdobyty do tej pory sztandar oddziału. Wrogowi nie dane było triumfować i cieszyć się wspaniałym trofeum. Chorąży spłonął wraz ze swymi przyjaciółmi i wrogami pod łopoczącym sztandarem Hazatów.

Gdy posiłki wreszcie przybyły, szczyt Monte Avila nadal dymił.

Dowiedziawszy sie o odwadze i poświeceniu swych ludzi i ich bohaterskiej śmierci, generał Emanuel Huevo Iman Valencia de Aragon nadał porucznikowi Leoncio Narcisio Torresowi (pośmiertnie) oraz jego nienarodzonym potomkom, dziedziczny tytuł szlachecki, zmieniając ich nazwisko na Avila – od miejsca ostatniego posterunku dowódcy poległych obrońców (wdowa po poruczniku będąc w ciąży, miała już nigdy nie doczekać się swego męża a ich dzieci urodziły się już jako szlachetnej krwi pogrobowcy, znając swego ojca jedynie z fotografii i opowieści). Spadkobiercy porucznika stali się baronami Arevalo.

W miejscu gdzie stał fort, będący miejscem służby, walki i śmierci bohaterskich Hazatów Generał odprawił mszę i podczas apelu poległych wyrzekł słowa, które do dziś widnieją na krzyżu na Monte Avila.

Wstęp do tłumaczenia Ewangelii Omega na język kurgański napisany przez Estebana

Mrok Między Gwiazdami zbigi