"Regulamin Serwera"

Jak w każdej grze czasem pojawiają się nieporozumienia lub problemy, pomny zatem doświadczeń z przeszłości jak i również pewnych niepokojących sygnałów z teraźniejszości chciałbym przedstawić raz na zawsze, czarno na białym i równo dostępnie dla każdej z osób moje stanowisko na temat prowadzonych przeze mnie sesji. Sporo tu też truizmów, ale starałem się, aby konkluzja była możliwie jasna.

BARDZO WAS WSZYSTKICH PROSZĘ O PRZEBRNIĘCIE PRZEZ CAŁOŚĆ TEKSTU – TO DLA MNIE WAŻNE

1) Zaangażowanie MG
Wbrew obiegowym opiniom jestem człowiekiem, który wie co robić ze swoim czasem, ma wypełniony tydzień pracą, zadaniami, nauką lub potrzebną chwilą relaksu realizowaną w sposób taki jaki mi się żywnie podoba. Granie w RPG jest tylko i wyłącznie jedną z aktywności, które podejmuje. Nie najważniejszą, choć lubianą.

Mam określoną ilość czasu na to wszystko i RPG dostaje wycinek. Ten wycinek muszę podzielić pomiędzy opisywanie wydarzeń na obsidianie, przygotowywanie możliwych nowych wątków (choć rozproszone po tygodniu), materiały dodatkowe jak listy itp. Do tego wskazane jest nie zajebać się tym wszystkim do stopnia, kiedy sesja nie sprawia już przyjemności.

Możecie oczekiwać ode mnie dokładnie tego, ni mniej ni więcej.

2) Zaangażowanie graczy
MG jest odpowiedzialny na tworzenie klimatu odpowiednim otoczeniem, opisem, NPCami itp. Gracze są odpowiedzialni swoim zachowaniem i wczuciem w postać. Ja jestem jeden, was jest 3-4, nie mam szans bez waszej pomocy. Tworzę tylko 1/5 klimatu sesji w porywach do 2/5…

Nie wymagam od was poza sesyjnej pracy nad postacią, szerokich opisów i przygotowań. Traktuję na równi osobę, która przysyła mi bardzo dużo materiałów jak i osobę, która nie tworzy z RPG sensu swojego wolnego czasu…

Chciałbym jednak, żebyście obligatoryjnie czytali przed sesją opisy ostatniej przygody na obsidianie. Po to to jest. Dla mnie to 1-2h pracy, żeby opisać wydarzenia odpowiednio dobrze i z zasugerowanym klimatem. Dla was 15 minut czytania. Jeśli ktoś regularnie nie może poświęcić tak krótkiego czasu – w mojej opinii olewa grę po całości i nie powinien w niej uczestniczyć.

Wejście w nową odsłonę jest zawsze w świecie gry kontynuacją emocji i wydarzeń poprzedniej. Nie jestem jednak w stanie kilkoma zdaniami przywołać wszystkiego co czuliście na temat sesji w poprzednim tygodniu – potrzebna jest wasza chwila refleksji przed sesją.

Przykładem była odsłona zakończona wręczeniem ton listów. Esteban miał poważny zamiar rozmawiać na temat listu swojego ojca i listu biskupa. Ten wątek umarł i następna sesja rozegrała się inaczej.
Kolejny przykład – sesja zakończona porwaniem Angela, spotkaniem Gabriela i wspólnym rozbiciem psioników. Dość emocjonalny koniec nam wyszedł bym rzekł, klimat zawiesisty i noir. Początek następnej – jakby z musu jedziecie gdzie macie jechać, przypominacie sobie wszystko po drodze, klimat siada i nagle okazuje się, że punkt kulminacyjny przygody rozmywa się, cała niepewność ucieka…

3) Towarzyski charakter sesji a “poważna gra”
W moim rozumieniu sesja to coś pomiędzy powagą premiery teatralnej a luźnym spotkaniem towarzyskim w pubie. Na wszystko jest miejsce – na żarty i na grę w skupieniu. Cała moja historia prowadzenia opiera się na tym założeniu i z powodzeniem można w ten sposób grać długo i przyjemnie. Sagi starego maga i starego demona potwierdzają to dobitnie.

STYL MOICH SESJI NIE ZMIENIA SIĘ, JEST NIE NEGOCJOWALNY I ZAKŁADAM, ŻE OSOBY CHCĄCE U MNIE GRAĆ SĄ TEGO ŚWIADOME. Jeśli coś się zmieni, będzie jakiś pomysł w mojej głowie gry w innym klimacie – powiadomię was z pewnością.

Nadal jednak trzeba pamiętać, że luz na sesji nie oznacza notorycznego zabijania klimatu lub wyprowadzania innych graczy z równowagi. Pojadę trochę teraz po truizmach, ale chciałem wymienić kilka kwestii, które są irytujące dla współgraczy i nie powinny generalnie występować na sesjach:

- Wycieczki osobiste. Wszystkie rzeczy w stylu “bo Ty Junior to zawsze coś musisz odpierdolić” proszę zamienić na “ależ z Seniora kombinator, baronecie Avila”. Interakcja powinna odbywać się głównie na poziomie postać-postać, resztę proszę przemilczeć i ewentualnie podzielić się tym poza sesją. Inni gracze (i ja!) naprawdę nie są zainteresowani kłótniami jakiejś nadpobudliwej dwójki.

- Chamskie dowcipy – szczególnie dotyczące postaci lub ich interakcji z NPCami. Nic tak nie ROZPIERDALA klimatu i osobistych przeżyć z sesji jak debilne żarty spod budki z piwem na tematy ważne i istotne dla konkretnego gracza. To całkowity brak szacunku. Co innego np. zażartować “O, Kondzio znowu dostał kloca”, a co innego sadzić porno komentarze przy rozmowie Alejandry z Candelą. Otoczenie może i dobrze się bawi, ale w takim klimacie nie da się przekazać żadnych ważniejszych treści i emocji, a biedny gracz wynosi z sesji tylko rozczarowanie.

- Inne aktywności na sesji – praca, laptopy, czytanie, granie, palenie i inne rzeczy MOCNO odwracające uwagę od sesji. Nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś odwraca wzrok znad lapka, czy rzuca deklaracje przez balkonowe drzwi – dokładnie tak samo rozwala to klimat. Problemem nie jest to, że można na takie coś przymknąć oko (bo można), ale fakt, że jeśli reszta graczy wczuwa się i zaczyna odczuwać silniejsze emocje związane z grą, a będący niby w środku wydarzeń osobnik wydaje się być pół-przytomny emocjonalnie (w świecie gry) – to niestety ciągnie resztę w dół.

To co napisałem to rzeczy na które czasem można przymknąć oko, ale mogą one zajmować małą część sesji. Są stopniowalne, jako inteligentni ludzie na pewno znajdziecie jakiś kompromis. Można se ze dwa razy dymka puścić, lub dokończyć ważne sprawy w początkowej 1/2h sesji…
Nie preferuję bycia faszystą, bo musiałbym nim być we wszystkich przejawach, starajmy się jednak to ograniczyć do minimum.

4) Wzajemna wyrozumiałość i stereotypy
Jako MG decyduję się z nieprzymuszonej woli do zajmowania wolnego czasu rzeczami związanymi z sesją. Nie sprawia mi to przyjemności, mnie przyjemność sprawia sama sesja. To upierdliwa konieczność. Jako taka – jest dla mnie w pewien sposób trudna. Chciałbym móc oczekiwać od was wyrozumiałości w tym względzie, bo sesja nie jest czymś co się należy graczowi jak psu zupa – to moja realna praca i stracony czas na przygotowania.

Niezależnie od przeszłych doświadczeń klubowych/osobistych – u mnie tak to wygląda.

MG robi coś dla graczy, a gracze robią coś dla niego. Wzajemność jest podstawą, a celem dobra zabawa. Nie na każdą sesję jestem w stanie przygotować się tak samo dobrze. Czasem wyprodukuję wam tony materiałów dodatkowych, czasem sesja będzie prosta i bazująca mocniej na waszej inwencji. Wszyscy mamy pracę i ważniejsze zajęcia/potrzeby niż sesja – wymagam szacunku względem tego faktu.

Podobnie chciałbym, abyście wykazywali minimum wyrozumiałości względem siebie, ponieważ dobieram na sesję osoby, które są mi bliskie. Czy się znacie, czy nie znacie, czy się lubicie, czy nie – oczekuję pewnych standardów ze względu tego, że dobrałem te osoby właśnie ja.

Nie na miejscu jest komentowanie, że ktoś musi wyjść do dziecka, psa, po piwo itp. i na ile jest to lub nie jest w personalnej opinii komentatora sensowne. Rozumiem, że mogą graczy wiązać mniej lub bardziej bezpośrednie stosunki – ale takie kwasy na sesji szczerze psują mi przyjemność ze spędzania czasu razem. Proszę uprzejmie o uszanowanie tego.

To samo tyczy się zachowania postaci – reagujcie jako postacie, ale nie komentujcie gracza! Już się utarło, że Junior to będzie ściemniał, Zbyszek monologował, Konrad olewał i robił radykalne posunięcia, a Wercia to lubi “pooooważne” sesje… Zabija to naturalne reakcje waszych postaci na to co robią postacie współgraczy.

- Jak Esteban rzuca się zakryć brata – widzę uśmieszki/komentarze na temat patosu lub bezsensowności zachowania, a nie przerażenie, że zaraz zginie…
- Jak Gabriel rzuca “zamknij się” do Alejandry – słyszę komentarze, że nie czai szlachectwa (a ma powody do takiego zachowania, których nie musicie znać!!!)
- Jak Alejandra chce coś przeżyć i odegrać ważną dla niej scenę – rozlegają się głupie żarty, tak jakby treści smutne lub nawet melodramatyczne nie były nigdy częścią życia…
- Jak Angel unosi się honorem osobistym – są pretensje, że nie zrobił tego według “modelowego honoru”, którego przecież nie ma…

Sami ograniczacie się fabularnie, a wszystko przez pewne stereotypy i brak wyrozumiałości. Nie wiem, czy macie się nawzajem tak dosyć, czy to inny powód – nie będę się bawił w psychologa.

Dość powiedzieć, że nie będę tolerował podobnych kłótni i elementarnego braku wyrozumiałości na moich sesjach.

Warto również wspomnieć o tym, że czasami zdarzać będą się sytuacje, że oś przygody będzie stanowić nawet tylko jedna osoba. To fabularnie ciekawe, uzasadnione i możliwe. Oczywiście wymaga rzeczonej wyrozumiałości i chęci pozostałych graczy, aby znaleźli uzasadnienie w swojej postaci do takiego czy innego zwrotu akcji. U mnie to odpowiedzialność kreatywnego gracza w której mogę co najwyżej pomóc. Dla mnie sesja to film, a nie serial obyczajowy w stylu Mody na Sukces lub skrajna wewnętrzna podróż w stylu klasycznego wampira.

Jakkolwiek osobiste wątki są cenne i czasem stają się motorem przygody, to należy mieć świadomość gdzie idzie cała drużyna. Wyobraźcie sobie film fabularny w którym nagle wszyscy bohaterowie pragną poodgrywać swoje wątki, ucałować żony/mężów, wyczyścić ząbki, odwiedzić przyjaciół, poczytać ulubioną książkę, zadzwonić do wuja i dopiero potem spotkać się na tej przysłowiowej polanie w Rivendell :) A kamera wiernie im towarzyszy… Od której minuty chcielibyście oglądać taki film? U mnie tak nie będzie i deklaruję to jasno i wyraźnie.

Dodatkowo bardzo chciałbym was prosić o wyrozumiałość względem preferencji innych graczy – jeden woli strzelaninę, akcję, inny rozmowy przy kominku i interakcję z NPCami. Komuś spodoba się mistyka na sesji, ktoś inny ma jej dość. Ktoś odżywa przy przygodach wśród gwiazd, ktoś na balu…

Szanujmy wzajemnie swoje preferencje i grajmy na równi dobrze, gdy sesja chwilowo nie spełnia naszych oczekiwań. Właśnie po to, żeby tej drugiej osobie grało się fajnie. Ona za to, kiedy klimat sesji się zmieni – zrobi to samo dla was. Ja ze swojej strony postaram się poruszać tematy różnorodne i dawać w miarę równo wszystkiego.

5) Czego robić nie będę
Nie będę wychodził poza ramy czasowe, które przeznaczam na RPG.
Nie mam zamiaru słuchać narzekań na innych graczy, kiedy są nieobecni. Nie interesuje takie stawianie sprawy – wszystko rozwiązujemy na forum grupy.

6) Wielkie Ego Adama – czyli całe powyższe
Zdaję sobie sprawę, że ten tekst może wydawać się jednostronny, ponieważ nie odnosi się do moich błędów i uchybień w kwestii prowadzenia, chciałem jednak w sposób możliwie prosty określić co obiecuję wam zapraszając was na sesję, a czego nie mogę i nie chcę tolerować. Mam do tego prawo.

Proszę o dojrzałą i konsekwentną decyzję, czy gra w takich warunkach wam odpowiada. Nie bawmy się w dziecinne przepychanki, negocjacje itp. Oferuję konkretną rzecz i wymagam konkretnych rzeczy.

Sesja to tylko mały wycinek życia. Jeśli nawet nie zgodzimy się na tym polu – nadal wszyscy z którymi gram są mi bliscy. Nie zmieni to naszych wzajemnych stosunków i aktywności, a mam wrażenie, że może nawet polepszyć – o ile istniałby jednak konflikt na polu RPG

"Regulamin Serwera"

Mrok Między Gwiazdami Fenris_s